05
29
Kto w końcu wstąpił do nieba?
Kategorie: Bez kategorii

Wniebowstąpienie Eliasza z drugiej księgi Królewskiej 2:11
Otrzymuję dużo pytań odnośnie tego, co znajduje się w Biblii. Niektóre pytania powtarzają się. I tak właśnie jest z pytaniem o kontrowersyjną wypowiedź Jezusa z ewangelii Jana 3:13, gdzie Chrystus mówi, że nikt nie wstąpił do nieba…
A przecież Pismo Święte mówi, że do nieba za życia zostali zabrani Eliasz i Henoch. Właśnie na to pytanie próbuję odpowiedzieć w tym krótkim artykule poświęconym tekstowi z Jana 3:13.
Zapraszam do ciekawej lektury…
Biblia sprawozdaje, że dwie osoby zostały za życia zabrane do nieba: Henoch i Eliasz. Oto te wersety:
Hebr. 11:5
Przez wiarę zabrany został Henoch, aby nie oglądał śmierci i nie znaleziono go, gdyż zabrał go Bóg. Zanim jednak został zabrany, otrzymał świadectwo, że się podobał Bogu.
2 Król. 2:11
A gdy oni szli dalej wciąż rozmawiając, oto rydwan ognisty i konie ogniste oddzieliły ich od siebie i Eliasz wśród burzy wstąpił do nieba.
Prawdę o ich wniebowzięciu rzekomo psuje werset z ewangelii Jana 3:13, gdzie czytamy następujące słowa:
Jan. 3:13
A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy.
W tym krótkim opracowaniu postaram się wytłumaczyć o co tak naprawdę chodzi z tym wersetem z Jana 3:13.
Prześledźmy najpierw ten werset, który rzekomo zaprzecza temu, iż Henoch i Eliasz zostali wzięci do nieba. Poniżej przedstawiam jego wygląd w zapisie greckim oraz jego tłumaczenie dosłowne:

kai oudeis anabebeken eis ton ouranon ei me ho ek tou ouranou katabas, ho uios tou antropou ho on en to ourano
i nikt nie wstąpił do nieba tylko ten (oprócz tego, który) z nieba zstąpił, Syn człowieczy, który jest w niebie
Z powyższego wersetu wiele osób wyczytuje słowa „nikt nie wstąpił do nieba”, biorąc je za argument na to, iż ani Henoch oraz ani Eliasz nie mogli zostać wzięci do nieba. No bo przecież Jezus mówił, że „nikt nie wstąpił do nieba”…
Czy można na sto procent być pewnym tego, zwłaszcza mając na uwadze inne wypowiedzi Jezusa o równie kontrowersyjnym wydźwięku, że Jezus, wypowiadając te właśnie słowa, miał na myśli to, że Henoch i Eliasz nie zostali zabrani do nieba? Spójrzmy na inną kontrowersyjną wypowiedź Mesjasza, którą prezentuje również ewangelista Jan w szóstym rozdziale swojej ewangelii:
Jan. 6:48-59
Ja jestem chlebem żywota. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali; tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa.
Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata.
Wtedy sprzeczali się Żydzi między sobą, mówiąc: Jakże Ten może dać nam swoje ciało do jedzenia?
Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim.
Jak mię posłał Ojciec, który żyje, a Ja przez Ojca żyję, tak i ten, kto mnie spożywa, żyć będzie przeze mnie.
Taki jest chleb, który z nieba zstąpił, nie taki, jaki jedli ojcowie i poumierali; kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki.
To mówił, gdy nauczał w synagodze w Kafarnaum.
Widać więc, że powyższe słowa Jezusa były kontrowersyjne dla Żydów, ale i nie tylko dla nich, ponieważ wielu czytelników Biblii w dniu dzisiejszym również nie pojmuje tego, że Mesjasz mówił o literalnym spożywaniu Swojego ciała i piciu Swojej krwi. A odpowiedź na pytanie dlaczego tak właśnie mówił Jezus, znajduje się zaledwie kilka wersetów dalej w tym samym rozdziale.
W Jana 6:60-63 czytamy następujące słowa, które są odpowiedzią na to, by literalnie spożywać ciało i krew Chrystusa:
Jan. 6:60-63
Wielu tedy spośród uczniów jego, usłyszawszy to, mówiło: Twarda to mowa, któż jej słuchać może?
A Jezus, świadom, że z tego powodu szemrzą uczniowie jego, rzekł im: To was gorszy? Cóż dopiero, gdy ujrzycie Syna Człowieczego, wstępującego tam, gdzie był pierwej? Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem.
Powróćmy teraz do naszych rozważań związanych z tym, czy do nieba nikt nie wstąpił poza samym Jezusem. Mając pewne doświadczenie, które zdobyliśmy analizując powyższy werset ze spożywaniem ciała i krwi Chrystusa, powinno nam pójść łatwiej zrozumieć, co tak naprawdę miał na myśli Jezus, mówiąc te właśnie słowa ze wstąpieniem do nieba.
W wielu kwestiach spornych warto analizować kontekst wypowiedzi, ponieważ to on może być kluczowy w zrozumieniu jakiegoś trudnego wersetu biblijnego. Wydaje mi się, że właśnie w naszym przypadku kontekst pomoże nam uchwycić prawidłowe zrozumienie frazy „nikt do nieba nie wstąpił”.
Na początku trzeciego rozdziału ewangelii Jana dowiadujemy się, że nocą do Jezusa przyszedł nauczyciel, faryzeusz, dostojnik żydowski o imieniu Nikodem i powiedział następujące słowa:
Jan. 3:2
Ten [Nikodem] przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.
Na co Jezus opowiedział:
Jan. 3:3
… Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.
Nikodem widział w Jezusie jedynie nauczyciela (sam zresztą nim będąc), natomiast Jezus pragnął, by widział on w Nim również Mesjasza (Chrystusa), dlatego powiedział o narodzeniu się na nowo, czego ów faryzeusz nie mógł pojąć, bo spytał:
Jan. 3:4
… Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?
Na co Jezus opowiedział:
Jan. 3:5-6
Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest.
Jezus cały czas podczas Swojej trzyipółletniej misji kierował ludzi na rozumienie duchowe poprzez podanie im przypowieści związanych z codziennym życiem. Nikodem, który był nauczycielem prawa Bożego w Izraelu miał cielesne wyobrażenie słów Jezusa, co wyraźnie widać w jego wypowiedzi, że człowiek miałby wejść na nowo do łona matki swojej i ponownie urodzić się. Jezus więc uświadomił go, że jego myślenie jest na wskroś cielesne, a nie duchowe.
Nikodem mimo to nie pojmował słów Chrystusa, bo spytał ponownie:
Jan. 3:9
… Jakże to się stać może?
Na co Jezus odpowiedział:
Jan. 3:10
… Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz?
Nauczyciele prawa Bożego, zakonu w Izraelu mieli objawiać wspaniałe przymioty Boże. Mieli być wzorem dla ludu. Mieli mieć rozeznanie w sprawach duchowych. Niestety, wielu z nich zatraciło już dawno żywą więź ze swoim Stwórcą i stracili duchowe poznanie, zdając się jedynie na własny intelekt i cielesne zrozumienie, czego dowodem jest tutaj sposób myślenia Nikodema.
Jezus Swoim pytaniem ukazał mu, że on, faryzeusz, nauczyciel powinien wiedzieć co to oznacza „narodzić się na nowo”. Chodzi rzecz jasna o nawrócenie się do Boga całym swoim sercem, czego Nikodem nie mógł pojąć nawet poprzez cielesny obraz słów „ponownego narodzenia się”, jaki zaprezentował Jezus, który teraz kieruje do Nikodema słowa, nad którymi się tutaj zastanawiamy:
Jan. 3:12-13
Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich? A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy.
Spójnik „A”, który rozpoczyna nowe zdanie, mówi nam o ciągu myślowym całego wcześniejszego pytania, które kończy się słowami „jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o [sprawach] niebieskich?” Zatem mówienie o sprawach niebieskich musi być powiązane ze wstąpieniem do nieba, a następnie ze zstąpieniem stamtąd.
Zauważmy jeszcze jedną ważną rzecz. Kontekst nie mówi absolutnie nic na temat tego, czy ktoś przed Jezusem wstąpił do nieba, czy też nie. Rozmowa pomiędzy Jezusem a Nikodemem dotyczy duchowego zrozumienia tego, co chce Żydom przekazać Jezus.
Podobną frazę, o wstąpieniu i zstąpieniu, znajdujemy w kilku miejscach w Biblii. Myślę, że poniższe wersety pomogą zrozumieć nam o co tak naprawdę chodzi. Zobaczmy:
5 Moj. 30:11-14
To przykazanie bowiem, które ja ci dziś nadaję, nie jest dla ciebie ani za trudne, ani za dalekie. Nie jest ono na niebie, aby trzeba było mówić: Któż nam wstąpi do nieba i do nas je sprowadzi, i nam je oznajmi, abyśmy je spełniali?
Nie jest też ono za morzem, aby trzeba było mówić: Któż nam się przeprawi za morze i do nas je sprowadzi, i nam je oznajmi, abyśmy je spełniali? Lecz bardzo blisko ciebie jest słowo, w twoich ustach i w twoim sercu, abyś je czynił.Przyp. 30:3-5
Nie uczyłem się mądrości i nie mam wiedzy o Najświętszym.
Kto wstąpił na niebiosa i zstąpił? Kto zebrał wiatr w swoje dłonie? Kto owinął wody płaszczem? Kto stworzył wszystkie krańce ziemi? Jakie jest jego imię? I jakie jest imię jego syna? Czy wiesz?
Każde słowo Pana jest prawdziwe. On jest tarczą dla tych, którzy mu ufają.
Analizując powyższe wersy można dojść do przekonania, iż zarówno w jednym jak i drugim chodzi o zdobycie mądrości. Ale nie mądrości cielesnej, intelektualnej, ale duchowej, niebiańskiej.
Zatem parafrazując do powyższych wersów, tekst z Jana 3:13 można opisać w sposób następujący:
Jan. 3:12-13
Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich? A tym, kto posiadł mądrość Bożą i ma jedyne rozeznanie w sprawach niebiańskich, jest Syn Człowieczy.
Na koniec zwróćmy uwagę na słowa Jana Chrzciciela z końca trzeciego rozdziału ewangelii Jana, który omawiamy. Są one wspaniałym podsumowaniem naszego krótkiego studium i stanowią kwintesencję tego, co przeanalizowaliśmy:
Jan. 3:31-32
Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi, świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.
_____________________
Pierwotnie tekst ukazał się w tym miejscu - http://nietylkokontrowersje.com/viewtopic.php?t=1535
Komentarze
Komentarze (4) do “Kto w końcu wstąpił do nieba?”
Argumentacja ciekawa, ale nie przekonujaca. Ew. Jana sposrod wszystkich ewangelii jest najdalsza od bycia biografia Jezusa, jest natomiast zamiast tego teologiczna interpretacja jego zycia, postrzegana przez ktorys z lokalnych kosciolow na przelomie 1 i 2 wieku ne., a zatem przynajmniej cale dwa pokolenia po czasach Jezusa. Poszukiwanie w niej prawdziwych wypowiedzi Jezusa nie ma sensu, bo takowych w tej ewangelii nie ma.
Ewangelia Jana jest najbardziej natchnioną i jest najprawdziwszym ciałem Jezusa .Wszystkie wypowiedzi są wypowiedziami Jezusa.Nie mogli jej sfałszować ,bo nie można fałszować czegoś czego się nie rozumie.
Jam jest ten który zstąpił z nieba Syn Człowieczy !![Prawda czy fałsz ???]
Heretyckie tłumaczenia Biblii w oderwaniu od 2000-letniej tradycji Kościoła (który będąc założony przez Jezusa [Mt 16: 18-19] przechowuje pełny depozyt objawionej wiary [pilnując prawidłowej interpretacji Słowa Bożego, proroctw, znaków i cudów]), są naukami fałszywych proroków głoszących urojonych mesjaszów (pod których osobami może się już wkradać działanie demonów, przychodzących w postaci anioła światłości).
Pytanie:
“Kto w końcu wstąpił do nieba? ”
Odpowiedź:
Między wniebowstąpieniem (Syna Człowieczego - Jezus Chrystus), a wniebowzięciem (ciała z duszą - Eliasz i Henoch, a także Maryja) tkwi w naturze tych istot - tylko Bóg o własnej mocy może wstępować i zstępować z nieba (to jest oczywiste), a stworzenia mogą być do niego tylko przez Boga zabrane (jeśli na to zasługują).
Pismo święte mówi, że Henoch został “przeniesiony”, “zabrany”, aby nie oglądał śmierci. Nie jest powiedziane, że nie umarł (por. Hbr 11,5). Wręcz przeciwnie, mówi się że żył lat 365 (por. Rdz 5,23). Natomiast Eliasza (por. 2 Krl 2) uniósł Duch Pański ale nie mógł nie umrzeć (jego grób Pan ukrył - podobnie jak było z Mojżeszem, wespół z którym Eliasz rozmawiał z naszym Panem na Górze Przemienienia) jeśli wierzymy w Nowy Testament, który mówi: “Ponadto nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego, który zstąpił - Syna Człowieczego” (J 3,13). Podobnie Maryja “wzięta z ciałem i duszą do nieba” nie mogła nie umrzeć, bo choć wierzymy, że była wolna od grzechu pierworodnego, to nie była wolna od jego konsekwencji jakim są cierpienie i śmierć. Ojcowie Wschodu mówią o zaśnięciu Maryi ale tak określano wówczas śmierć osoby świętej. Nawet Jezus musiał przejść przez śmierć aby wstąpić do nieba.