10
28
Ekumenizm - cz.2
Kategorie: Bez kategorii
Omawiając kwestię dialogu ekumenicznego należy podkreślić to, iż stał się on kością niezgody w łonie samego kościoła rzymsko-katolickiego. Powstały takie np. ruchy lefebrystów, czy też sedewakantystów, które odcinają się od większości ustaleń Soboru Watykańskiego II.
Dla przypomnienia:
Sobór Watykański II trwał od 1962 do 1965 roku.
Kościół katolicki uległ w jego wyniku tak poważnym przemianom, że zwykło się przeciwstawiać sobie Kościół “przedsoborowy” i “posoborowy”.
Zapoczątkował reformę Kościoła katolickiego poprzez otwarcie go na dialog z innymi wyznaniami (dialog ekumeniczny) i ogólne zarysowanie reformy liturgii.
Krytyka soboru następowała z dwóch punktów widzenia, które można umownie określić jako konserwatywny i modernistyczny.
Krytycy konserwatywni zarzucali soborowi nieuzasadnione porzucenie wielu dotychczasowych koncepcji, które ich zdaniem sprawdziły się w życiu Kościoła do tej pory, a które składały się na całokształt jego pozycji w świecie. Dotyczyło to wielu aspektów: stosunku do ekumenizmu, liturgii, pozycji i organizacji Kościołów partykularnych.
Krytycy modernistyczni zarzucali soborowi rzecz dokładnie odwrotną - że soborowe zmiany w Kościele były zbyt małe i że nie dotknęły istoty Kościoła jako instytucji.
Do krytyków konserwatywnych zaliczani są m.in. lefebryści (z którymi to “z urzędu” 26.października 2009r. rozpoczął dialog ekumeniczny Benedykt XVI) oraz sedewakantyści.
Oba te ruchy nie zgadzają się z większością postanowień Soboru Watykańskiego II, a w szczególności z dialogiem ekumenicznym.
Biskup Donald Sanborn, będący właśnie sedewakantystą, wypowiada się na temat ekumenizmu, jaki był promowany przez papieża Jana Pawła II oraz obecnego - Benedykta XVI:
Z punktu widzenia Wiary katolickiej, Ratzinger nie jest nawet katolikiem. Tak samo jak Wojtyła jest on publicznym heretykiem. (…) Ale porównując go do katolickich papieży, takich jak Pius IX, Leon XIII, Pius X, Benedykt XV, Pius XI albo Pius XII, to nie można go nawet uznać za katolika. (…) Ponieważ jest on ekumenicznym maniakiem, uważam nawet, że bardziej ekumenicznym od Wojtyły, o ile to w ogóle jest możliwe. Ale ekumenizm jest sprzeczny z naszą świętą Wiarą. Został on potępiony w nie pozostawiających wątpliwości słowach w 1928 roku, przez Papieża Piusa XI, który określił go jako “odstępstwo od religii, przez Boga nam objawionej”. Ekumenizm jest sercem i duszą Vaticanum II. Wszystkie liturgiczne, doktrynalne i dyscyplinarne zmiany wprowadzone przez Vaticanum II dokonano w imię ekumenizmu. Już w swoim pierwszym wystąpieniu Ratzinger zapewnił kardynałów, że będzie kontynuował reformy Vaticanum II i nadal będzie dążył do zbliżenia z innymi religiami poprzez ekumenizm. Nasi wierni muszą zdać sobie sprawę, że ekumenizm jest centralnym problemem. Ekumenizm i katolicyzm nie mogą iść ze sobą w parze. Jeżeli Ratzinger jest ekumenistą – a tak jest w istocie – to nie może być dobry i w ogóle nie może być żadnym papieżem.
Biskup Sandorn mówi dalej, że Ratzinger
będzie dążył do połączenia wszystkich religii w jakiejś wielkiej organizacji, w której każdy zachowa swoją tożsamość, niemniej jednak będzie uważał, że pozostaje we wspólnocie z wszystkimi innymi. Rozpocznie od schizmatyków i protestantów. Nie zdziwiłbym się gdyby uczynił kilka bardzo śmiałych posunięć w tym kierunku. Podczas rządów Wojtyły opracował dokładnie całą teologię niezbędną dla osiągnięcia tego celu.
Tą nową teologią jest według Sanborna “nowa eklezjologia” (nauka o kościele). Mówi on dalej tak:
Tradycyjna eklezjologia jest całkiem prosta: Kościołem Chrystusowym jest Kościół rzymskokatolicki, który jest jedynym środkiem zbawienia na świecie. Każda z religii poza Kościołem rzymskokatolickim, obojętnie czy będzie to prawosławie, protestantyzm, judaizm, itp., pomimo że może posiadać pewne prawdy, lub nawet ważne sakramenty, jest religią fałszywą i nie jest środkiem zbawienia.
Oczywiście taka nauka o Kościele jest niezgodna z ekumenizmem. Tak więc moderniści już od lat trzydziestych XX wieku zaczęli opracowywać ekumeniczną eklezjologię, która dostrzega w niekatolickich religiach pewne wartości. Ta nowa eklezjologia została włączona do nauk Vaticanum II i jest siłą napędową ekumenizmu.
Pamiętamy przecież to, co Kongregacja Nauki Wiary w 2000 roku (kiedy to przewodniczył jej nie kto inny, jak dzisiejszy papież - Joseph Ratzinger) wydała, a mianowicie deklarację pt. Dominus Iesus (Jezus jest Panem), w której wyraźnie jest napisane:
istnieje (…) jeden Kościół Chrystusowy, który trwa w Kościele katolickim rządzonym przez Następcę Piotra i przez biskupów w łączności z nim
Deklaracja ta jest podsumowaniem owej nowej eklezjologii w kościele katolickim, o której Sanborn wypowiada się jednoznacznie:
Jest to odrzucenie tradycyjnego nauczania katolickiego Kościoła odnoszącego się do natury Kościoła Chrystusowego. Stoi w sprzeczności z tradycyjnym nauczaniem i dlatego mówimy, że Vaticanum II jest heretycki oraz że Ratzinger jest heretykiem gdyż promulgowali tę naukę. Z tej też przyczyny, twierdzę, że Ratzinger nie jest nawet katolikiem.
Sanborn jest przekonany, że nowa eklezjologia Ratzingera jest potrzebna po to, by ostatecznie móc stworzyć jedną mega-organizację religijną pod płaszczykiem kościoła katolickiego. Przykładem takiej miniaturowej wersji owej organizacji są dzisiejsi anglikanie, o których w bardzo dobitny sposób napisał kilka dni temu watykanista Luigi Accattoli:
Będziemy zatem mieli w tym przypadku nie anglikanów, którzy stali się katolikami, lecz wiernych anglikańskich obrządku katolickiego.
Czyżby więc dzisiejszy ekumenizm dążył do tego, czym jest Unia Europejska dla każdego z państw, który jest jej członkiem? W tym przypadku Unia Europejska stałaby się Kościołem Katolickim zrzeszającym inne, niekatolickie kościoły (państwa członkowskie), które zachowywały swoją autonomię, ale musiałyby dostosować się do obrządku matczynej Unii.
Odnośniki:
http://www.polonica.net/kard_Ratzinger.htm
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html
http://nietylkokontrowersje.com/viewtopic.php?p=3081#3081